Pixie Dust
Niby końcówka maja, pogoda powinna być coraz bardziej wakacyjna i sprzyjająca konsumpcji piw lekkich i owocowych. Niestety wciąż trafiają się stosunkowo chłodne i deszczowe dni. Na szczęście jest browar Kingpin, który wraz ze swoim magicznym pyłem tj. Pixie Dust próbuje odczarować aurę panującą za oknem. Jak zatem sprawuje się ich odświeżona i odziana w nowe szaty puszkowana Triple New England IPA?

Puszki już na dobre zagościły w polskim krafcie. Kolejne browary sięgają po te opakowania, wpakowując do nich swoje nowości, a także te nieco bardziej zakurzone pozycje. Często jest to okazja do tego by te drugie otrzymały nową, odświeżoną oprawę graficzną, czyli po prostu nowe szaty. Nie inaczej sprawa się ma z dzisiejszym bohaterem, czy też może bohaterką. Oto przed Wami Pixie Dust z browaru Kingpin.

Potrójna New England IPA, która niegdyś jawiła się jako świńska wróżka (co z resztą koresponduje z nazwą piwa), teraz prezentuje się bardziej jak część jakiegoś hawajskiego totemu. Może być, że nie bez przyczyny, bowiem Hawaje to niewątpliwie żar tropików, egzotyczne owoce, palmy i ocean. A Pixie Dust ma potencjał by powyższe w sobie zawrzeć. Żar tropików to oczywiście solidna porcja alkoholu, który rozgrzeje nas zapewne równie mocno. Egzotyczne owoce, to już może być zasługa chmielenia, które wedle obecnych trendów właśnie na taki tropikalny profil jest nakierunkowane. Mam jednak problem z odniesieniem palm i oceanu to tego piwa, więc odpuszczę sobie dalsze dywagacje i skupie się już na tym co kingpinowa puszka w sobie zawiera.

Wizualnie zdjęcie nie oddaje w pełni tego jak piwo prezentuje się w szkle. Jest ono złote i przyjemnie zamglone, czyli dokładnie tak jak można by się spodziewać przy tym stylu. Piana jest biała, nie tworzy się jej zbyt wiele i choć szybko opada, to zdąża oblepić nieco ścianki szkła tworząc lacing.

Pixie Dust

Aromat jest średniomocno intensywny i jednogłośnie prym w nim wiodą nuty chmielowe. Wedle mojego nosa najbardziej wybijają się nuty pomarańczy i bodaj mango, choć całość bardzo przypomina miks multiwitaminowy złożony z całkiem sporej gamy owoców tropikalnych. Co ważne pomimo solidnej mocy, alkohol w aromacie jest totalnie niewyczuwalny, choć na pewien sposób czuć że nie jest to piwo z kategorii tych lekkich.

Piwo w ustach prezentuje się całkiem przyjemnie i aksamitnie, czuć że zostało tutaj trochę ciała, które dodatkowo podpiły płatki pszenne owsiane i słód owsiany. Goryczka średnio intensywna i mocna, lekko zalegająca, składająca się w głównej mierze z odczuć pochodzących z chmielenia, choć da się w niej wyłapać także odcisk wysokiej zawartości alkoholu, który dodatkowo rozgrzewa przełyk. Posmaki chmielowe w ustach nieco mniej tropikalne, kojarzą mi się bardziej z cytrusami i żywicą. Wysycenie gazem na poziomie średnim.

Nie mam porównania jak Pixie Dust prezentował się w poprzedniej wróżkowej i butelkowej formie. Jednak wersja „hawajska” jak pozwolę sobie ją nazywać, to kawał dobrej i mocnej New England IPA. W aromacie to oczywiście klasyka stylu w obecnych trendach, czyli soczyste, tropikalne owoce, które nie dają pola do popisu jakimkolwiek innym nutom. W ustach dochodzi do tego aksamitna pełnia, wyraźna ale nie męcząca chmielowa goryczka i moc, która rozgrzewa przełyk i z czasem nieco szumi w głowie. Innymi słowy żar tropików i egzotyczne owoce w formie płynnej zamknięte w półlitrowej puszcze.

Metryczka
Browar: Kingpin
Nazwa piwa: Pixie Dust
Styl: Triple New England IPA
Ekstrakt: 24,5º blg
Zawartość alkoholu: 10% obj.
Najlepiej spożyć przed: 11.12.2021
Ocena: 7/10
Piwotoki*: mango, pomarańcza, owoce, tropiki, żywica, cytrusy, mocne, alkohol, aksamitne, pełne, soczyste


Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.
  4. po więcej piw w stylu New England IPA czy też z browaru Kingpin odsyłam do odpowiednich kategorii.

*Piwotoki – pojedyncze słowa pod postacią potoku, które razem składają się na całokształt piwa.