Session IPA
Tuż przed majówką stało się coś co jest marzeniem niejednego domowego piwowara, który chciałby ujrzeć swoje piwo na sklepowych półkach. Bowiem w sieci sklepów Lidl pojawiła się Zwycięska Session IPA - piwo uwarzone w browarze Pinta według zwycięskiej receptury dwójki piwowarów domowych. Jak zatem się prezentuje i czy faktycznie ma czym urzec? Przekonajmy się...

Jakiś czas temu jak grom z jasnego nieba gruchnęła informacja o konkursie dla piwowarów domowych, „Niech świat pozna Twoje piwo”. Konkurs, za którego organizacją stał browar Pinta oraz sieć sklepów Lidl. Cel był prosty i w sumie zawarty w nazwie: chodziło bowiem o wyłonienie najlepszych piw domowych w czterech kategoriach, a następnie powtórzenie zwycięskich receptur w browarze Pinta i ich szeroka dystrybucja w sklepach Lidl. Wszystko po to by świat (a przynajmniej rodacy), poznali Twoje piwo. Sam wziąłem w nim udział, choć bez sukcesów 😛

Wracając jednak do meritum: wyniki ogłoszono na początku marca i po tym należało już tylko czekać na majówkę, kiedy to do sklepów miało trafić pierwsze zwycięskie „domowe” piwo. Majówka za nami, więc jak łatwo się domyślić, wspomniana premiera również miała już miejsce.

Szlaki na sklepowy półkach przetarła kategoria Session IPA, której zwycięską recepturę stworzyła para: Tomasz Bogowicz oraz Agnieszka Szejbut z browaru domowego „Szylkretowy Kot”. Co warte zaznaczenia, to ilość zgłoszonych piw w tej kategorii, która okazała się rekordem pośród wszystkich organizowanych do tej pory konkursów skierowanych do piwowarów domowych. Bowiem w kategorii Session IPA zgłoszono 239 piw. W tej skali końcowe zwycięstwo może tym bardziej cieszyć, a mnie pozostaje sprawdzić czym Zwycięskie Session IPA zachwyciło jury.

Session IPA

Zacznijmy od oczu: wszak jedynie one moga odnotować ciemno złotą, może lekko wpadającą w pomarańcz barwę piwa, apetycznie zamgloną. Do tego jako ozdobnik pojawia się piana, choć niezbyt obfita to dość trwała i utrzymująca się na poziomie 0,5 cm przez całą degustacje.

Pierwsze niuchnięcie to tak naprawdę tylko utwierdzenie się w tym co już było czuć przy wstępnym oglądaniu piwa w szkle, ponieważ aromat z niego się dobywający swoją intensywnością pozwalał na poczucie go nawet z kilkunastocentymetrowej odległości. Tym samym do nozdrzy ma okazję dostać się solidna obfitość i moc chmielowego aromatu, który zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. Ja czuję tutaj wyraźnego z początku ananasa, białe owoce i słodkie tropiki, do których z czasem dochodzi także grupka cytrusów polanych odrobiną żywicy. Co jednak w tym wszystkim zastanawiające to miałem czasem wrażenie, że w tle majaczy mi coś na wzór świeżo posiekanej cebuli dymki/szczypiorku. Ale to może tylko moje nosowe zwidy…

Potwierdzeniem obecności obfitego chmielenia jest smak, bo również w ustach czuć wyraźny i intensywny chmielowy posmak o owocowym zabarwieniu, który dominuje nad ewentualnymi pozostałymi aspektami. Goryczka jak na ten styl wydaje się być stonowana, średniointensywna i delikatnie zalegająca na podniebieniu (nawet żona nie skrzywiła się po łyku, więc doprawdy nie jest tu zbyt goryczkowo). Pełnia oczywiście niska, natomiast nasycenie stosunkowo wysokie, gaz lekko szczypie w język. Końcowy profil i odczucie jak najbardziej przesunięty w stronę wytrawnego.

Zwycięskie Session IPA to piwo na co najmniej przyzwoitym poziomie. Posiada aromat przepełniony egzotycznymi owocami, które przyjemnie kręcą się w nosie, a także oblewają podniebienie. Jest wytrawnie, sesyjnie i rześko, choć w finalnym rozrachunku brakuje mi nieco wyraźniejszej goryczki, tak o poziom lub dwa intensywniejszej. Poza tym wszystko ładnie współgra i się zazębia, a piwo jest bardzo przyjemne w odbiorze. W tym miejscu pozostaje jeszcze tylko pogratulować zwycięskiej parze piwowarów: Wasze zdrowie!

Metryczka
Browar: Pinta
Nazwa piwa: Zwycięskie Session IPA
Styl: Session IPA
Ekstrakt: 12º blg
Zawartość alkoholu: 4,9% obj.
Najlepiej spożyć przed: 14.01.2022
Ocena: 7/10


Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.
  4. po więcej piw w stylu Session IPA, czy też z browaru Pinta odsyłam do odpowiednich kategorii.