Brązowa butelka z piwem Marcowym z browaru Ukiel
Piwny rynek przepełniają piwa, które biorą udział w swego rodzaju wyścigu "wyróżnij się lub zgiń". W związku z tym wiele klasycznych styli, które można uznać za nudne, odchodzi do lamusa. Jednak czy słusznie? Czy Marcowe w wykonaniu browaru Ukiel faktycznie okaże się niczym ciekawym? Czy można ocenić piwo po "klasycznej" okładce? Przekonajmy się...

Prostsze nie znaczy gorsze

Nie tak dawno, recenzując India Pale Ale z Mazurskiego Browaru, wspomniałem, że czasem warto oderwać się od nowej fali, nierzadko bardzo pokręconych piw jakie ze sobą niesie i powrócić do klasyki, czyli tych piw, można tak powiedzieć, bardziej „stonowanych”. Dzisiaj jest właśnie taki dzień, gdy wszelkie piwa leżakowane w beczkach, z nietypowymi dodatkami, obficie chmielone i tym podobne, pozostawiam ukryte w cieniu, a na światło dzienne wyciągam piwo w stylu Marcowe. Tak więc, będzie do bólu klasycznie, co poniektórzy powiedzą, że nuda, prostota i czy warto w ogóle sobie głowę zaprzątać takimi lagerowymi wypustami. A ja mam ochotę na własnej skórze poczuć i pokazać, że proste nie znaczy gorsze. Otwórzmy zatem Marcowe z browaru Ukiel.

Metryczka

Browar: Ukiel
Nazwa piwa: Marcowe
Styl: Marcowe
Ekstrakt: 14º blg
Zaw. Alkoholu: 5,5% obj.
Skład: woda, słody jęczmienne, chmiel, drożdże
Data ważności: 30.03.2021 r.


Pokal z bursztynowym piwem Marcowym w środku

Oczy

Lekko przymglone, ale obstawiam, że to zmętnienie na zimno, bo piwo wcześniej trochę postało w lodówce i mogło się jeszcze w pełni nie ogrzać. Z czasem wyraźniej widać pełną klarowność i piękną pomarańczową barwę, wpadającą w nieco bursztynowy odcień. Piana natomiast to lekko przybrudzona biel, obfita i średnio trwała, podczas opadania nieznacznie oblepia szkło.

Nos

W profilu aromatycznym od początku przeważa wyraźny, choć średnio intensywny aromat słodowy. Jego akcenty przywodzą mi na myśl melanoidyny, a więc skórkę och chleba, czy też tosty, choć dodałbym do tego także odrobinę herbatników. Nuty chmielowe początkowo nisko intensywne, z czasem zyskały nieco na wyrazistości, dzięki czemu do całokształtu aromatu doszły jeszcze nuty kwiatowe.

Usta

Odczucie w ustach początkowo dominuje słodowa baza reprezentowana podobnie jak w aromacie przez tosty, świeżo upieczoną skórkę chleba, i nieco herbatników, czy też biszkoptów. Po chwili jednak ujawnia się chmielowa goryczka, średnio intensywna, ale mimo to łagodna. Dzięki temu pozostaje zachowany balans, między wstępną słodyczą, a bardziej wytrawnym finiszem. Wysycenie w mojej ocenie jest na średnio wysokim poziomie, natomiast pełnia bliższa niskiej, choć nie jest to piwo wodniste.

Reasumując

Marcowe w wykonaniu browaru Ukiel, to całkiem przyjemna pozycja, która przypomina czym są style, które niejako nowa fala zepchnęła do lamusa. Proste, nieskomplikowane, ale wcale nie mniej przyjemne. Mamy tutaj do czynienia z czystym profilem słodowym, nienachalnym chmieleniem, które wnosi tzw. „szlachetne” nuty chmielowe i łagodną, ale dobrze zaznaczoną goryczkę. Po prostu bardzo poprawna, wolna od wad, a zarazem nader smaczna i aromatyczna kompozycja. Taka do wypicia bez zbędnego cmokania i rozkładania piwa na czynniki pierwsze. Ale przecież takie piwa są równie mocno potrzebne i warte uwagi. Osobiście jestem ukontentowany i zadowolony, że miałem okazję jej spróbować.


Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.
  4. po więcej piw w stylu Marcowe, czy też z browaru Ukiel odsyłam do odpowiednich kategorii.