Hono Lulu z browaru Birbant
Burza chmielowych, a w szczególności owocowych aromatów, kojarzy się głównie z okresem letnim. Jednak wystarczy dorzucić poczwórną moc by otrzymać Quadrupel Hazy IPA, która nie tylko oczaruje aromatem przywołując zimą letnie wspomnienia, ale i ogrzeje w chłodne wieczory. Oto Hono Lulu z browaru Birbant.
🍺 Hono Lulu
🗃️ Quadrupel Hazy IPA
🏷️ Ekstrakt: 24,5° blg // Alkohol: 10% obj.
📋 Skład: woda, słód jęczmienny: pilzneński; słód pszeniczny, płatki owsiane, płatki pszeniczne, chmiele amerykańskie, drożdże piwowarskie
📅 Najlepiej spożyć przed: 31.10.2022
👀 Barwę piwa określiłbym jako pomarańczową, nieco przyciemnioną. Hazy jest obecne, bo całość delikatnie zamglona. Piana bardzo obfita i trwała, przy opadaniu pozostawia piękny lacing.
👃 Aromat od samego początku atakuje bardzo wyraźną i intensywną chmielowością. Czuć że nie żałowano chmieli, których profil to przede wszystkim białe owoce, słodkie tropiki, odrobina cytrusów. IPA, wręcz w odmianie amerykańskiej pełną gębą.
👅 W ustach na pierwszy plan ponownie wysuwa się owocowość, słodka, tropikalno-cytrusowa, bardzo konkretna, taka soczysta. Samo ciało piwa na poziomie co najmniej średnim podbija to odczucie. Jak można było się spodziewać obecna jest także wyraźna, lecz niezalegająca goryczka. Alkohol praktycznie niewyczuwalny, jedynie bardzo delikatnie rozgrzewa.
💭 W sumie styl tego piwa jest trochę mylący, bo patrząc na pierwszy rzut oka można by się spodziewać, że będzie to „blend” Quadrupla i IPA. Natomiast wedle mojego odczucia jest to po prostu poczwórna wersja bazowej IPA w wariancie Hazy. Jeśli tak, to czy jestem w takim razie zawiedziony? Bynajmniej, bo Hono Lulu jest świetnie nachmielonym piwem, pełnym owocowego aromatu typowego dla wielu piw w typie Hazy IPA. A jednocześnie dzięki swojej mocy i pełni, nadaje się na dłuższą degustację, sączenie i rozkładanie piwa na czynniki pierwsze. Aromatyczna, tropikalna i rozgrzewająca hawajska wyspa zamknięta w butelce 😄

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.
  4. po więcej piw w stylu Hazy, IPA lub po prostu z browaru Birbant odsyłam do odpowiednich tagów na blogu.