Porter Bałtycki to prawdziwa piwowarska perełka w bezkresnym morzu piwa. W dodatku z polskimi korzeniami. Na jego imperialną wersję zdecydował się browar Profesja, wypuszczając swoje piwo pod piracką banderą. Czy to piwo zasmakuje takiemu szczurowi lądowemu jak ja?

Pod piracką banderą

Kraft cieszy, a jednocześnie uczy! Na dowód dzisiejsze piwo, które było dla mnie impulsem, by sprawdzić czy na Morzu Bałtyckim odnotowano kiedyś przypadki piractwa (bynajmniej nie chodzi o ściąganiem filmów z torrentów 😂). I jak się okazało historia piratów 🏴‍☠️ z basenu Bałtyku sięga aż przełomu XIV i XV wieku, kiedy to swoją działalność rozpoczęli Bracia Witalijscy, a później kontynuowali ją „okazyjnie” inni korsarze. Czy jednak przedstawiciele tejże niechlubnej profesji skusili by się na odstawienie beczek z rumem i zastąpienie ich beczkami z Porterem Bałtyckim? Zwłaszcza w wersji imperialnej poczynionej przez Browar Profesja? Ahoj szczury lądowe… To znaczy sprawdźmy to!

Metryczka

Browar: Profesja
Nazwa piwa: Pirat
Styl: Imperial Baltic Porter
Ekstrakt: 24º blg
Zaw. alkoholu: 11,5% obj.
Skład: woda, słód jęczmienny, płatki pszeniczne, cukier, chmiel, drożdże (German Bock).
Data ważności: 30.04.2021 r.

Estetyka

Uwielbiam etykiety browaru Profesja na ich „mocarnych piwach”. Ciemne tło i połyskujące zazwyczaj dobrze skontrastowane napisy. Tym razem metaliczny błękit morskich wód zdobi front butelki, a reszta utrzymana jest w srebrnej kolorystyce. No i ten pirat… Srebrnobrody. Arrr!

Samo piwo jest głęboko czarne i nieprzejrzyste niczym Bałtyk. Piana ciemnobeżowa, jest jej mało i szybko kurczy się do pierścienia na tafli piwa.

Pirat z Browaru Profesja

Aromat

W aromacie od początku czuć nuty melasy i zapowiedź gęstości piwa. Coś jak gorąca, choć już schłodzona czekolada, bardziej mleczna niż gorzka. Po lekkim ogrzaniu wychodzi delikatny alkohol, co sprawia, że całość pachnie jak czekoladowe beczułki z alkoholem (może rumem!). I na koniec, jako subtelne dopełnienie, akcenty kawy.

Odczucie w ustach

W ustach początek jest czekoladowo-słodkawy, syropowaty i lekko alkoholowy. Coś jak beczułki wypełnione nalewką wiśniową. Z tym, że tej czekolady jest bardzo dużo. Balans zapewnia odrobina palonej kawy na finiszu, nadająca odrobiny goryczy. Ciało średnie, a wysycenie niskie.

Reasumując

Piratem nie jestem, ale gdybym był, to bez wahania odstawiłbym rum, a na pokład wziął beczki Imperialnego Portera Bałtyckiego z Profesji. Obficie czekoladowy, gęsty, z nutami szlachetnego alkoholu i akcentami palonej kawy dla zrównoważenia słodyczy. Ma w sobie ten zawadiacki charakter wilka morskiego. Idealny kompan do długich wojaży pośród bezkresnych, ciemnych morskich głębin. Albo po prostu wolnego wieczoru 😁

Więcej informacji o browarze Profesja i ich wyrobach znajdziecie na ich stronie WWW, Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

Zapraszam również do innych moich wpisów dotyczących browaru Profesja i ich wyrobów -> Browar Profesja

Czołem!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.