Le Petit Prince
Uwielbiam sięgać po piwa, które łamią stereotyp złocistego trunku do szybkiego wypicia do grilla. Lubię podczas zachodu słońca na ogrodzie i otworzyć nieco bardziej wymagające piwo. Jak w takiej sytuacji odnajdzie się Mały Książę czyli Le Petit Prince z browaru Komitet?

Piwo winne

Z pewną konsternacją spostrzegłem ostatnio, że mój na piwny składzik, składają się praktycznie wyłącznie „mocarze”. RISy, Portery, Wine’y, itd. itp. Każdy na specjalną okazję, która jakoś dziwnie na nadchodzi, więc uznałem, że trzeba te okazję znajdować. Dlatego dzisiaj znalazłem okazję na pierwszy kontakt z Wheat Wine w moim wydaniu 😄. Kupiony już nie pamiętam kiedy, obecnie po dacie, ale mam nadzieję na kawał dobrego, aromatycznego i bogatego w niuanse piwa. Mój smaczek dodatkowo podbity został faktem, że Le Petit Prince dwukrotnie leżakował w beczkach po czerwonym winie z regionu Bordeaux. No i ta otoczka w postaci kartoniku i pięknej grafiki nawiązującej do Małego Księcia. Estetyczny majstersztyk. Ale czy zawartość dorówna poziomem opakowaniu? 🤔

Metryczka:

Browar: Komitet
Nazwa piwa: Le Petit Prince
Styl: Wheat Wine Red Wine Double Barrel Aged
Ekstrakt: 24º blg
Zaw. alkoholu: 10,% obj.
Skład: woda, słody: jęczmienne (wiedeński, melanoidowy, Biscuit, special B), pszeniczny, chmiele: CTZ, Citra, drożdże S-04
Data ważności: 16.05.2019

Estetyka:

Grafika na etykiecie jest jedną z prostszych i najbardziej stonowanych jakie miałem okazję oglądać, a jednocześnie jedna z najbardziej urzekających. Rysunkowa, trochę przypominająca kadr z jakiejś gry platformowej o Małym Księciu. Spokojnie można by było wydrukować to w dużym formacie i powiesić na ścianie.

Samo piwo odznacza się ciemnomiedzianą barwą, a całość zdecydowanie klarowna i przejrzysta. Piana beżowa, bardzo nietrwała i szybko znika z oczu.

Le Petit Prince

Aromat:

Aromat zdecydowanie słodki o słodowo-winnym zabarwieniu: nuty chlebowe przeplatają się z suszonymi owocami, owocami leśnymi, wiśnią i czereśnią, konfiturą różaną. Nuty winne nie wniosły akcentów alkoholowych, racząc jedynie nozdrza bardziej słodkimi niż wytrawnymi, aromatami czerwonego wina.

Odczucie w ustach:

Pierwsze odczucie w ustach zdecydowanie słodkawe. Całość nisko wysycona, a ciało średnie w kierunku wysokiego. Alkohol w głównej mierze ukryty, a jego obecność jest odczuwalna co najwyżej poprzez lekkie rozgrzewanie przełyku. Tutaj zdecydowanie bardziej czuć akcenty wiśni i czereśni, choć nie do przesady i jest zachowana pewna delikatność. Finisz wytrawny, co jest świetnym balansem dla początkowej słodyczy.

Reasumując:

Nie wiem jakie doznania serwuje wersja bazowa Wheat Wine, ale opcja leżakowana w beczkach po czerwonym winie, mam wrażenie, że zyskała na subtelności tym zabiegiem. W głównej mierze dominują odczucia winne: czerwone owoce, owoce leśne, różana konfitura. Słodowa baza gra tutaj tło, a całość ma świetny balans między słodyczą i wytrawnością. Mam wrażenie, że charakter tego piwa pasuje jakoś do obecnej, ciepłej, wiosennej aury.

Więcej informacji o browarze Komitet i ich wyrobach znajdziecie na ich Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.