Barley Wine Laphroaig Whisky
Barrel Aged. To dwa słowa, które niejednokrotnie rozpalają serca i umysły beergeków. Nic dziwnego, beczki po szlachetnych trunkach potrafią nadać piwu niepowtarzalnego charakteru. Nie zdziwi więc nikogo projekt, na który połasił się Browar Maryensztatd. Oto jeden z ich efektów.

Nabity w beczkę

Leżakowanie piwa w beczce, jest elementem, który chyba najbardziej podbija końcową wartość piwa, nie tylko tą materialną pod postacią ceny, ale i tą nienamacalną jaką jest popularność. Nic dziwnego, że browary jeśli mają możliwość decydują się na włączenie do swojej oferty piw Barrel Aged. Czasem pojedynczych egzemplarzy, a czasem całych serii. Dzisiaj bohater jednej z takich właśnie serii, której tytuł brzmi Projekt Barrel Aged, a odpowiada za nią browar Maryensztadt. Ów bohater miał okazję znaleźć się w beczce po Laphroaig Whisky, do której produkcji używa się wędzonego torfem słodu jęczmiennego. Efektem finalnym jest Barley Wine Laphroaig Whisky Barrel Aged. Zapraszam!

Metryczka

Browar: Maryensztadt
Nazwa piwa: Barley Wine Laphroaig Whisky 2019
Styl: Barley Wine Barrel Aged
Ekstrakt: 22º blg
Zaw. alkoholu: 9,5% obj.
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, drożdże.
Data ważności: 15.11.2022 r.

Estetyka

Buteleczka jak dla mnie od razu przykuwa wzrok. Już jej kształt zapowiada, że w środku kryje się coś nietuzinkowego, a sama etykieta jeszcze bardziej podbija „prestiż”. No i sam wielki napis „barrel aged”, który nie oszukujmy się robi tutaj największą robotę.

W kwestii samego piwa mamy tutaj bardzo klarowną zawartość mieniącą się ciemnomiedzianym kolorem. Piana beżowa, stosunkowo szybko zredukowała się do cienkiego pierścienia na tafli.

Maryensztadt Barley Wine

Aromat

Pierwsze skrzypce jak i wrażenie opanowuje aromat torfu, który jednym może kojarzyć się ze spalonymi kablami, roztopionym asfaltem, a dla mnie to po prostu torfowa wędzonka. Dominuje ona przez pierwsze sekundy, po czym łagodnieje, a ujawnia się nuta szlachetnej whiskey, może nawet wanilii. Aromat Barley Wine schowany, nie daje rady się przebić.

Odczucie w ustach

Smak z początku powiedziałbym, że lekko słodkawy, ponownie wyraźnie torfowy, wędzony posmak. Alkohol delikatnie zaznaczony, mimo 12% całkiem dobrze ułożony i lekko rozgrzewający. Słodowy, złożony charakter Barley Wine lepiej wyczuwalny, choć nadal przytłumiony efektem beczki, przez co ciężko wyłapać konkretne niuanse. Ciało piwa średnie, może lekko w stronę wysokiego. Nasycenie natomiast w drugą stronę.

Reasumując

Torf wjechał mocno. Jest to zdecydowanie piwo, które podejdzie osobom zaznajomionym z torfem i nie mającym nic przeciwko whiskey z wyspy Islay. Wędzonka dominuje, praktycznie przykrywając słodową bazę Barley Winea pomimo jego złożoności i bogactwa. Osobiście bardzo lubię torf, jednak tak samo mocną sympatią darzę Barley Wine, więc trochę mi go w końcowym rozrachunku zabrakło. Niemniej piwo jest zdecydowanie godne uwagi i poświęcenia mu wolnej chwili, a może i nawet czasu „na leżaku”.

Więcej informacji o browarze Maryensztadt i ich wyrobach znajdziecie na ich stronie WWW, Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

A jeśli jesteście głodni więcej piw Barrel Aged to zapraszam do odwiedzenia odpowiednich tagów!

Czołem!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.