Black Sands Inne Beczki
IPA DDH cały czas cieszą się niesłabnącą popularnością. Bardzo aromatyczne, nierzadko też bardzo soczyste, przyciągają i zawracają w głowie swoją chmielowością. Inne Beczki postanowiły te zalety podrasować dodając ciemne słody tym samym tworząc nową kombinację jaką jest Black IPA DDH. Jednak czy takie połączenie ma rację bytu?

Więcej, ciekawiej, aromatyczniej…

DDH IPA to styl, który swego czasu szturmem opanował piwny rynek, a owocowa chmielowość zawładnęła głowami beergeeków. Jak grzyby po deszczu na sklepowych półkach zaczęły wyrastać piwa z tym trzyliterowym dopiskiem oznaczającym podwójne chmielenie na zimno. Jednak i to w końcu musiało stać się swego rodzaju standardem. Należało zrobić kolejny krok i eksperymentować z DDH na bazie tego co już znane, by poznać to co wciąż pozostawało w ukryciu. Tym sposobem na światło dzienne wyciągnięto Black Sands od browaru Inne Beczki czyli Black IPA DDH.

Metryczka

Browar: Inne Beczki
Nazwa piwa: Black Sands
Styl: Black IPA DDH
Ekstrakt: 14º blg
Zaw. alkoholu: 5,4% obj.
Skład: woda, słód jęczmienny, słód pszeniczny, chmiel, drożdże.
Data ważności: 02.12.2020 r.

Black IPA DDH

Estetyka

Etykieta klasyczna i wzorcowa jak to u Innych Beczek. Na froncie dużą czcionką nazwa piwa tj. Black Sand, nad nią znajduje się nazwa browaru, a pod spodem styl piwa. W stronę lewej krawędzi rzecz jasna informacje o samym piwie. Wszystkie treści umiejscowione są na ciemno-szaro-zielonkawym tle.
Czarne, prawie nieprzejrzyste, ale zdaje się być klarowne. Piana beżowa, zbudowana w głównej mierze z drobnych pęcherzyków. Widoczny lacing.

Aromat

Aromat jak można było łatwo przewidzieć od początku został zdominowany przez chmiel. Daje on akcenty tropikalne, cytrusowe, z czasem również żywiczne oraz trawiaste. Początkowo jest to prawdziwa bomba aromatyczna, która z czasem ulega stonowaniu. Chwilami pojawiał się także aromat, który ciężko mi jednoznacznie określić coś jak paloność, czy nawet nuty spalenizny, jednak ujawnił się on na tyle rzadko, że stawiam przy nim duży znak zapytania. Zdecydowanie dominuje tu chmiel, ciemne słody trudne do wychwycenia.

Odczucie w ustach

W ustach ponownie spodziewałem się wyraźnej i dominującej chmielowości, tutaj jednak jej intensywność spadła. W zamian do głosu dochodzi coś na wzór rozwodnionego Stouta, jest lekko kwaskowa, palona kawa, a sama baza słodowa kompensuje średnio intensywną chmielową goryczkę. Nie jest to typowa DDH z wykręconą soczystością jakby się piło sok. Profil delikatnie na korzyść wytrawnej strony. Niskie ciało i średnio wysokie wysycenie daje lekkie i rześkie piwo.

Reasumując

Dawno już nie miałem okazji pić Black IPA, a z wersją DDH spotykam się po raz pierwszy. Końcowe wrażenia określiłbym jako bez szału. Bardzo przyjemny, mocno chmielowy aromat, choć dałbym trochę więcej tego ciemnego akcentu, żeby lepiej się odznaczał pośród chmielu. W smaku za to miszmasz, który dla mnie w żaden sposób nie jest wyraźny. Ani charakter IPA ani tym bardziej DDH nie dał tu swojej pieczątki. Ostatecznym rozrachunku zdecydowanie czegoś mi w tym piwie brakuje.
Więcej informacji o browarze Inne Beczki i ich wyrobach znajdziecie na ich stronie WWW, Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

Dla osób, które jeszcze nie znają się z piwami w stylu DDH, polecam sięgnąć po Highway z browaru Nepomucen.

Czołem!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.