Bartnik z browaru Profesja
Braggot czyli swoista hybryda mocnego, słodowego piwa i aromatycznego miodu pitnego. Pośród ulepkowych potworków, gdzie miód przykrywa wszystkie zalety, a często i wady piwa jest to prawdziwa piwna perełka. Taki jest również Bartnik z browaru Profesja, w dzisiejszym wydaniu dodatkowo leżakowany w beczce po whisky.

Nie zawsze bywa słodko

Piwo z miodem to twór, na widok którego niektórzy dostają ciarek na plecach. Czasem bowiem ta hybryda jest tak mdłym i jednowymiarowym ulepkiem, że człowiek ma wrażenie jakby na warzelni coś nie wyszło, a browarnik chciał ukryć swoje błędy wrzucając do piwa całą pasiekę wraz z pszczelarzem. Na szczęście świat dał nam dobro w postaci braggotów, które te negatywne wrażenia próbują zmazać. Połączenie piwnej brzeczki i miodu, które następnie ulega fermentacji i zamienia się w blend mocnego słodowego piwa oraz wytrawnego miodu pitnego. Dodajmy do tego jeszcze leżakowanie w beczkach po whisky, a wtedy ujawni Wam się cała postać Bartnika Whisky Barrel Aged, którego do życia powołał Browar Profesja.

Metryka

Browar: Profesja
Nazwa piwa: Bartnik
Styl: Braggot Whisky Barrel Aged
Ekstrakt: 28º blg
Zaw. alkoholu: 14% obj.
Skład: woda, słód jęczmienny (Pilzneński, Wiedeński, Aromatic, Crystal Oak, Ambre, Special X), chmiele (Admiral), drożdże (Scottish Ale), dodatki: miód (lipowy, wielokwiatowy), cukier trzcinowy.
Data ważności: 31.12.2020 r.

Estetyka

Etykieta można by powiedzieć, że standardowa jak to przy browarze Profesja. Mamy na froncie duże logo browaru, poniżej nazwę piwa i jego styl. Co jednak zawsze chyba przyciąga największą uwagę, to umieszczany z prawej strony krasnolud będący odzwierciedleniem dane profesji. Bartnik utrzymany jest w złoto-srebrnej grafice i tekście na czarnym tle, co świetnie wygląda.
Samo piwo kryjące się w tym kuszącym opakowaniu mieni się ciemno-miedzianą barwą z odrobiną rubinu. Sama ciecz klarowna, przypomina nieco wino. Piana praktycznie nie istnieje, ale mi to wcale nie przeszkadza.

Aromat

Aromat zapowiada zdecydowanie mocne, wytrawne i złożone piwo. Na pierwszy plan wysuwają się suszone owoce, a także zapewne pochodzące od miodu nuty kwieciste i ziołowe. Do kompletu rzecz jasna nie może zabraknąć beczkowej szlachetnej whisky i wanilii, choć ta druga jest lekko przytłumiona. Do tego także coś na wzór słodkiego karmelka podobnego do cukierka krówki.

Odczucie w ustach

W smaku zdecydowanie dominuje wyrazisty miód, jak przy miodzie pitnym. Alkohol ułożony i początkowo schowany, ujawnia się poprzez rozgrzewanie przełyku i podniebienia. Profil w pierwszej chwili oceniłem na wytrawny. Z czasem jednak przesunąłem suwak na nieznaczną korzyść słodyczy, jednak miód i bogata słodowość robi robotę. Wysycenie niskie, ciało średnie, trochę jak syrop.

Bartnik w szkle

Reasumując

Całość sprawia wrażenie, jakby w jednej butelce zmieszano trzy różne trunki: miód pitny, whisky i trochę Barley Wine. To zdecydowanie piwo, które wymaga dłuższej i spokojnej chwili degustacji by wyłapać wszystkie niuanse: kwiatów, ziół, suszonych owoców, karmelu, whisky i wanilii. Ciekaw jestem jak sprawuje się podstawka, czyli czysty Bartnik bez beczki, który czeka pośród zgromadzonych zapasów. Jego podrasowany brat bliźniak narobił mi apetytu na kolejne braggoty.
A Wy? Lubicie miodowo-piwne hybrydy?

Więcej informacji o browarze Profesja i ich wyrobach znajdziecie na ich stronie WWW, Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

Czołem!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.