Piwa DDH to prawdziwe piwowarskie skarby, będące esencją tego czym jest piwna rewolucja. Owocem tych rewolucyjnych eksperymentów jest między innymi Highway od browaru Nepomucen. Gotowi na podróż autostradą przez bezkresne, chmielowe doliny?

Metryka

Browar: Nepomucen
Nazwa piwa: Highway
Styl: DDH Hazy IPA
Ekstrakt: 15,1º blg
Zaw. alkoholu: 5,9% obj.
Skład: słód jęczmienny, słód pszeniczny, płatki pszenne, płatki owsiane, chmiel: odmiany amerykańskie, drożdże górnej fermentacji.
Data ważności: 18.07.2020 r.
Miejsce uwarzenia: Browar Nepomucen w Jutrosinie

Autostrada do chmielu

Kojarzycie Las Vegas? Nie musieliście tam być, wystarczy, że widzieliście choć odrobinę na filmie. Stan Nevada, wokół tereny pustynne, wzgórza, człowieka ani widu, ani słychu. Mało przyjemna wizja prawda? Aż tu nagle pośród tego krajobrazowego „dramatu” wyrasta błyszcząca niczym kula dyskotekowa, wielka metropolia. Blask neonów, kicz przeplatający się z przepychem, liczne kasyna i morze ludzi. To wszystko jednocześnie oszałamia, zachwyca i oczarowuje. Człowiek się w tym świecie zatraca i trudno mu z niego uciec.

Tak też jest z piwami w stylu DDH. Ten tajemniczy skrót nie powinien jednak nikogo niepokoić, bo tylko pozornie tak groźnie brzmi. A oznacza jedno z najwspanialszych odkryć piwowarstwa. Double Dry Hopped czyli „Podwójne Chmielenie na Zimo”. Efekt tego zabiegu łatwo sobie wyobrazić i jest on metaforą powyżej wspomnianego miasta.

Wyobraźcie sobie, że jedziecie trzypasmową drogą właśnie przez pustynię usianą skalistymi wybrzuszeniami terenu. Krajobraz surowy i niezbyt zachęcający do postoju. Nagle w oddali na horyzoncie zarys jakichś zielonych kształtów. Z każdym kilometrem jest on coraz wyraźniejszy, aż w końcu orientujecie się, że na Waszej drodze znajduje się ogromna oaza. Pełna owocu z każdego zakątka kuli ziemskiej, dostępnych na wyciągnięcie ręki i zawracających w głowie niebywałym aromatem. Człowiek po prostu czuje się jakby wjechał do „Owocowego Miasta”, znajdującego się na końcu autostrady wiodącej przez pustynię.

I to jest właśnie metaforyczny opis Highway od browaru Nepomucen.

 

Estetyka

Etykieta podejrzanie dziwnie przypomina mi wizję snutą przeze mnie w poprzednich akapitach. Długa droga, której koniec sięga daleko poza horyzont, wokół pustynny krajobraz, a my znajdujemy się w aucie bliżej nieokreślonej marki. Grafika adekwatna do nazwy, świetnie to ze sobą koresponduje.

Samo piwo to jednak zupełnie inne doświadczenie. Fani klarownego piwa będą niepocieszeni, bo pierwiastek Hazy jest zdecydowany obecny w tym piwie. Jest ono zamglone i jasno żółte, coś jak sok pomarańczowy. Do tego obfita, biała piana, która podczas opadania oblepiała szkło tworząc zjawisko zwane lacingiem.

Aromat

O intensywności tego czynnika niech świadczy fakt, że stawiając szkło z nalanym piwem, ze sporej odległości czułem już pełnie mocy jaką oferuje sobą aromat. Nepomucen wykręcił do granic możliwości owoce pod postacią pomarańczy, mandarynki, winogron, mango, ananasa i kto wie czego jeszcze. Prawdziwy róg obfitości o słodkawym zabarwieniu. Nie mylić ze słodowym, bo akurat ten składnik jest zupełnie przytłumiony efektem podwójnego chmielenia.

Odczucie w ustach

Cóż więcej mógłbym tutaj dodać. Praktycznie cały poprzedni akapit wypadałoby przekopiować i wkleić również w tym. Posmaki chmielowe są bardzo wyraźne, sycące. Chmiel nie gryzie w podniebienie, jego owocowość sprawia, że piwo nabiera dodatkowej treściwości, bo ma się wrażenie jak gdyby do produkcji użyto tony różnego rodzaju owoców. Słód będący zgodnie z piwowarską praktyką bazą dla piwa ponownie niewyczuwalny, lecz to nic dziwnego, bo tutaj ciężko byłoby się przebić przez bogactwo chmielu. Wysycenie piwa średnie i moim zdaniem dobrze współgra, dzięki czemu całość pije się bardzo lekko.

Reasumując

Podwójnie chmielenie na zimno, znane szerzej pod skrótem DDH to eksperyment, który szeroko przyjął się w piwowarskim świecie. Powiedziałbym, że jest to esencja tego czym jest piwna rewolucja: opiera się na chmielu, wynosi piwo na zupełnie nowy i nieznany wcześniej poziom, a co chyba najważniejsze, jest jak najbardziej powtarzalne w domowych warunkach.

Highway to prawdziwa autostrada, którą browar Nepomucen zabiera nas do krainy pełnej chmielowości, owocowej oazy, piwnego raju. I szczerze powiedziawszy, mimo że nie była to moja pierwsza styczność z piwem podwójnie chmielonym na zimno, zakochałem się w tym „gatunku” na nowo. Jednocześnie zupełnie jak żółtodziób zachwycając się i dziwiąc jak wiele ze chmielu można wycisnąć. To piwo jest idealnym przykładem na to jak wiele dobrego kryje się w niepozornych, zielonych szyszkach.

Więcej informacji o browarze Nepomucen i ich wyrobach znajdziecie na ich stronie WWW, Facebooku, czy też Instagramie. Zapraszam do śledzenia ich poczynań!

Czołem!

Nie zapominajcie również o:

  1. możliwości komentowania i dzielenia się swoimi wrażeniami z tekstu i nie tylko;
  2. zajrzeniu na blogowego Facebooka i Instagrama;
  3. zapisaniu się do grupy Fanów Piwnego Craftu (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), gdzie również znajdziecie moje teksty, ale również innych piwnych freaków dzielących się swoimi piwnymi doświadczeniami.