Dziś jeśli dobrze pójdzie to będzie krótko i treściwie. Temat przyszedł mi do głowy przy okazji ostatnich degustacji piw od Doctor Brew. Gdzie nie spytacie będzie podobny problem. Piwa są przegazowane. Do tego stopnia, że wystarczy lekko odchylić kapsel, a piwo wesoło i dynamicznie zacznie ulatywać z butelki w postaci piany, która zdawać by się mogło powstaje znikąd. To właśnie jest :

GUSHING

W wygląda mniej więcej tak:

17761293_1377512145646625_616301329_o.png

Kto chciałby sam tego doświadczyć, może próbować właśnie z Doctor Brew. A jeśli ktoś chce poznać teorię tego zjawiska, niech czyta dalej.

Gushing czyli z angielskiego wybuchnąć, wytrysnąć, to czasami idealne odzwierciedlenie tego co może zajść. W moim przypadku piana dość dynamicznie, choć z niedużą siłą uciekało, ale są przypadki, gdzie mamy prawie że gejzer. Trzeba też dodać, że zjawisko to pojawia się samoistnie, jest niekontrolowane i wcale nie jest efektem wstrząsania butelki. Ot, bierzecie piwo nawet leżące spokojnie tydzień, pssst no i leci piana. A więc skoro nie wstrząsanie…

To skąd się to bierze ? Piana to nie tylko ciesz, czyli to białe, ale także i gaz. A gaz w piwach to coś co rzecz jasna musi być. Rzecz jasna jednak na odpowiednim poziomie. A zdarzyć się może że tego gazu jest za dużo i piwo może właśnie wybuchnąć pianą lub co gorsza, wybuchnąć może butelka.

Są dwie genezy nadmiaru nagazowania piwa:

Pierwsze związane z błędem piwowara, czyli za dużo surowca refermentacji, piwo niedofermentowane. Wystarczy dać za dużo cukru do butelek czy do piwa, by potem w butelce refermentacja trwała zbyt długo i nagazowanie urosło tak mocno, że po otwarciu piana uleci. Moje piwo miało 5° blg, przez to musiałem uważać z refermentacją i użyć mniej cukru. Na moje szczęście udało się, piana nie ucieka.

Drugie to kwestia słodu, który jest używany przy produkcji piwa. A będąc bardziej szczegółowym to zasługa szczawianów i pleśni. Szczawiany się nie rozpuszczają, a lubią się łączyć z dwutlenkiem węgla. Można się go jednak pozbyć dzięki specjalnej filtracji.
Co do pleśni, to tutaj jest większa trudność, bo bardzo niewielka ilość zakażonych ziaren słodu może spowodować gushing.

Co zrobić gdy podejrzewamy nasze piwo o zadatki na gushing ?
Jeśli jesteśmy pewni, że dotrzymaliśmy rygoru fermentacji i rozsądnie dobraliśmy ilość cukru do refermentacji, to pozostaje nam filtracja przez kaolin lub ziemię okrzemkową.
Pomocny może być też chmiel, gdyż niektóre substancje w nim zawarte mogą obniżyć ryzyko, podobnie jak kwaśność piwa. Niższe pH to niższe ryzyko gushingiem. Podobnie działa schłodzenie piwa.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że to nie jest zjawisko bardzo popularne, które trafia się w wielu piwach. Browaru rzecz jasna dbają o jakość swoich produktów, bo to w końcu o ich dobre imię idzie. Dlatego jak do tej pory, piwa z Doctor Brew są pierwszymi jakie trafiły mi się przegazowane, co jest dla mnie też fajną sprawą, bo mogłem wreszcie to zjawisko poznać.

Poza problemem z wylatującą pianą piwa te jednak nie miały żadnych wad aromatycznych i smakowych, więc piwo może nam wynagrodzić później, swój wybuchowy start. Nie zrażajmy się więc na małe niedogodności 🙂

Na zdrowie!

Nie zapomnijcie wpaść na FB i Instagrama by być na bieżąco ze wszystkimi nowościami 🙂