Każdy piwosz ma swój ulubiony styl piwny, taki do którego uwielbia wracać, a z drugiej strony piwa w nim wykonane ocenia jeszcze surowiej niż zwykle.

I ja mam taki… i jest to Coffe Stout. Pierwszym jakiego próbowałem był ten od Browaru Kormoran w ramach serii Podróże Kormorana. Świetnie zrobione, aromatyczne, kawowe, ogromnie pijalne. Drugie piwo, choć był to Milk Stout, to jednak ogromną robotę robił w niej dodatek filiżanek capuccino. Mowa tu o Milkt Stoucie z Kuźni Piwowarów Browaru Jan Olbracht.

I to były dwie bardzo mocno zawieszone poprzeczki. Jak w tym wszystkim odnalazł się dzisiejszy bohater czyli:

Coffe Stout z Browaru Staropolskiego?

16735442_1332172060180634_1285497067_o

Piwo stworzone w serii tegoż browaru o nazwie „Piwna Mapa Świata” w ramach której możemy skosztować styli, które pochodzą z różnych regionów świata. A z jakiego?

O tym informuje nas mapki, które zdobią etykiety wszystkich piw z tej serii. Przybliżają one pewien skrawek świata, a na nim X.

A X z Coffe Stout’u naniesiony został na „zieloną wyspę”. Nie, nie chodzi mi o Polskę. Tylko o prawdziwą wyspę, której kolor zielony to zasługa tradycji. Mowa tutaj o Irlandii, ich zielonych skrzatach, tęczy, garnkach złota, czterolistnej koniczynie, św Patryku i piwie.
Poza tym na etykiecie podane są, co prawda nie liczbowo, ale graficznie parametry takie jak moc (poziom alkoholu), goryczka (IBU), słodowość (ekstrakt? w sumie nie wiem czy chodzi o ekstrakt, czy może odczucie słodowości w ustach. Ciężko powiedzieć co autor ma na myśli). Ogółem sama etykieta główna prezentuje się ładnie, przejrzyście i wykonana z pomysłem. Natomiast:

16763635_1332171740180666_1556299641_o

Zgodnie z kontretykietą dowiadujemy się iż:
„Ciemne irlandzkie piwo w stylu Stout, tradycyjnie pite w deszczowe dni na Zielonej Wyspie. Dodatek naturalnej kawy ziarnistej w procesie leżakowania dodaje mu przyjemnego, pobudzającego aromatu.”
No i do tego wszystkiego podany skład, czego brakuje w niektórych etkietach piw od browaru Staropolskiego. I tutaj jest lekki dualizm, gdyż na stronie browaru skład jest nieco odmienny od tego na butelce. Dlatego przybliżę ten z butelki:
Słód: Pale Ale, Karmelowy Jasny
Chmiel: Marynka, Challenger, Fuggles
Drożdże: Fermentum – Mobile „Wichrowe Wzgórza”
Ekstrakt na poziomie 14% wag, z którego uzyskano 5,9% alkoholu.

A jakie piwo wyszło po złożeniu tego wszystkiego w jedną całość ?

Piwo w szkle ciemno brązowe, ładna czysta barwa. Ale piana? Pomimo agresywnego nalewania, nie chciała współpracować. Utworzył się jedynie cienki, beżowy kożuszek i to wszystko. Mogła się wspiąć choć na 2cm. Ale nie. Troszkę mi tego zabrakło. Barwa piwa i piany ok, ale wysokość beżowej koronki zawiodła i szybko się ulotniła.

16805015_1332171993513974_1095915545_o

Co z aromatem ?
W moim odczucie był strasznie zdominowany przed nuty karmelowe i palone. Słodko, nie jakoś przesadnie, ale wyraźnie słodowo. Karmel i paloność.
Smak podobnie, jedyną nowością jest goryczka przypominająca kawę, lekko gorzką.

Ogólnie rzecz biorąc w tym wszystkim czegoś mi brakuje. Dwa słody w składzie na butelce wydają się faktycznie 100% zasypu piwa, zastanawia mnie jednak czy tylko one je stanowiły, czy może bardziej aktualny jest skład ze strony browaru gdzie mamy: pilzneński jasny, karmelowy ciemny, barwiący. Troszkę dualizm.
Użyte chmiele natomiast powinny wprowadzić nam nieco korzennych aromatów, których jednak nie dało się wyczuć w piwie. I podobnie jak ze słodami, w internecie jest notka o innym składzie chmielowym.

Ogólnie ciężko mi ocenić to piwo. Czuję jakby skład był albo niepełny, albo pomieszany. Warka z datą do października 2017 roku, więc dość świeża sprawa, może informacje w internecie są starsze, a receptura nieco się zmieniła. Jednak brakuje mi w zasypie pewnej części słodów, słodowe puzzle którym brakuje jednego elementu.
Chmiele, z których też nie wyciągnięto wszystkich możliwości.

16763885_1332172133513960_1127517823_o

To piwo to przede wszystkim słodowość, karmel, nieco paloności i kawowa goryczka. Jednak brakuje jak na Coffe Stout’a porządnego aromatu czy smaku kawy, nieco czekolady i może trochę tych korzennych przypraw. W końcu do kaw też się ich dodaje.

To piwo stać na więcej. Jednak nie mogę powiedzieć że jest ono złe. Więcej kawy, czekolady, nieco przypraw korzennych, może też ciut więcej ciała i będzie lepiej.

Teraz czas konfrontować się z pozostałymi wyrobami Browaru Staropolskiego, już niedługo

Na zdrowie!